Pierwszy świat

Raj

Raj

Bóg wypędził Adama i Ewę z Raju, żeby nie zjedli owocu także z drzewa życia i żyli na wieki: „I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki! Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły drogi do drzewa życia.”(1 Moj. 3:22-24)

Na podstawie tej informacji rodzą się pytania na temat drzewa życia. Czy owoc z drzewa życia miał tak cudowne właściwości, że jednorazowe zjedzenie go gwarantowało życie wieczne bez dalszej konieczności zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych takich jak jedzenie, spanie, czy innych? Czy Bóg skazałby na śmierć i jednocześnie podejmował ryzyko, że kara za nieposłuszeństwo mogłaby zostać cofnięta, w przypadku gdyby Adam i Ewa pospiesznie zjedli owoc z drzewa życia?

Bóg nigdy nie powiedział Adamowi i Ewie, że nie mogli jeść z tego drzewa. „I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (1 Moj. 2:16,17). Skoro Adam nie miał zakazu jedzenia owoców z drzewa życia, musiało ono rosnąć pomiędzy innymi drzewami w ogrodzie, z którego owoce spożywał. Mogło to być jedno drzewo, mogła też być to grupa drzew. Hebrajskie słowo może oznaczać zarówno jedno drzewo, jak i kilka drzew rosnących w swego rodzaju klombie. Z pewnością Adam i Ewa od czasu do czasu jedli owoce z tego drzewa. Czy oznacza to, jakoby teraz żyli wiecznie? Z pewnością nie, ponieważ umarli. Drzewo zapewniało życie pod warunkiem, że owoce pochodzące z niego jadło się ciągle.

Źródłem życia wiecznego jest posłuszeństwo wobec Boga, a nie właściwości spożywanych pokarmów. Najważniejszą kwestią nie były właściwości owocu, ale relacje człowieka z Bogiem, oparte na posłuszeństwie. Posłuszeństwo wobec Boga, a nie cudowne właściwości owocu, były, są i zawsze będą gwarancją wiecznego życia. Podobnie śmierć wynika z nieposłuszeństwa wobec Boga, a nie trujących właściwości owocu. Byłoby niemożliwe, żeby grzeszny człowiek mógł zjeść owoc z drzewa życia. Zapis 1 Moj. 3:22-23 można zatem wytłumaczyć w następujacy sposób: „I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz (po tym jak zgrzeszył) ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki! Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty”.

Po tym jak człowiek został wygnany z Raju, nie mógł korzystać ze źródła życia, samego Boga, aby podtrzymać życie. Grzech oddzielił Adama i jego potomstwo do wiecznego życia aż do chwili, kiedy cały grzech zostanie wymazany i dostęp do drzewa życia zostanie przywrócony. Dając okup za Adama, Chrystus przywrócił drogę do drzewa życia tym, którzy wypełniają polecenia Boga, jak czytamy w Księdze Objawienia: „Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta” (Obj. 22:14). W wymienionym wersecie nie chodzi dosłownie o owoc z drzewa życia, ale o podtrzymującą życie obecność Boga.

Podziel się