Mat. 5: Związki nieformalne

Strona 2

Jezus ucząc w „Kazaniu na górze” o wyłupaniu oka bądź odcięciu ręki mówi właśnie w duchu uczynków, które wymienia po części Ap. Paweł. Mówiąc „wyłup oko swoje” ma na myśli, abyśmy szczególnie pilnowali się w kwestii spoglądania pożądliwego na kobiety. Jeżeli wiemy, że patrząc na roznegliżowane ciała, w naszych umysłach rodzą się obrazy nie przystojne i jesteśmy świadomi naszych słabości i konsekwencji tego, to odwracajmy wzrok! Mówiąc o „odcięciu ręki” mówi, aby w żadnym aspekcie nie obcować z kobietą, nawet jej nie dotykać, jeśli to nas w jakiś sposób pobudza. Nauka Jezusa zachęca do wystrzegania się momentów krytycznych dla nas i unikania sytuacji, które mogą być dla „Nowego Stworzenia” powodem do wstydu przed Majestatem Bożym. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jest to trudne, ale czy zbawienie nie jest warte tego trudu?

W temacie cudzołóstwa Jezus nie ogranicza się tylko do jednego przykazania. Wyjątkowo porusza także inny zapis z Tory: „Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy.” (Mat. 5:31). Szanowny Czytelniku, teraz już miło nie będzie. Kwestia rozwodów o ile ma swoje Biblijne podstawy – w newralgicznych punktach, rozwód nigdzie nie jest w Biblii popierany!!! – nie budzi wielkich emocji, a raczej plotki, o tyle kwestia powtórnego małżeństwa (za życia partnera z pierwszego małżeństwa) już takowy problem stwarza. Chcąc być konsekwentnym należy pochylić się nad owym „Listem Rozwodowym”.

Jego podstawy znajdujemy w Torze: „Jeżeli ktoś pojmie kobietę za żonę, a potem zdarzy się, że ona nie znajdzie upodobania w jego oczach, gdyż on odkrył w niej coś odrażającego, to wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu. Jeżeli ona odejdzie z jego domu i wyjdzie za mąż za innego, A także ten drugi mąż znienawidzi ją i również wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu, albo też jeżeli ten drugi mąż, który ją pojął za żonę, umrze”(5 Moj. 24:1-3). Mówiąc innymi słowy. Jeżeli jakiś hebrajczyk ożenił się, jednakże na żonie się zawiódł, coś  – cokolwiek – mu się nie spodobało, mógł mówiąc przysłowiowo odprawić ją z kwitkiem. Powód mógł być banalny, np. źle gotowała. List rozwodowy mógł być wręczony według upodobania męża. Później to prawo zostało wypaczone przez Żydów i było nadużywane na każdym kroku. Dlatego Jezus daje jakby ‘kontrę’ do sposobu myślenia żydowskiego: „A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży” (Mat. 5:32).

Wielu chrześcijan uważa, że ten werset pozwala na rozwód i jednoczesne powtórne małżeństwo, jeśli w małżeństwie była zdrada. Jednakże przekład Interlinearny (VOCATIO) podaje: „Ja zaś mówię wam, że każdy oddalający żonę jego, poza sprawą (ewentualnie „przyczyną”) rozpusty, czyni ją cudzołożną, i który oddaloną poślubiłby, cudzołoży”. Gdzie tu jest mowa o powtórnym małżeństwie? Jest tak: kto poślubia rozwodniczkę, ten popełnia cudzołóstwo. Powtórne małżeństwo jest ewidentnie zakazane. Jednakże rozwód z powodu cudzołóstwa nie pociąga żony w stronę cudzołóstwa z prostej przyczyny: ona już jest cudzołożnicą, jeśli zdrady się dopuściła.

Przypuszczam, że wielu zwolenników rozwodów nie zgodzi się ze mną i już ma w myśli inny werset, a mianowicie: „A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.” (Mat. 19:9). Konsekwentnie zacytujmy przekład interlinearny: „Mówię zaś wam, że który oddaliłby żonę jego, nie z powodu rozpusty, i poślubiłby inną, cudzołoży”. Inaczej mówiąc: „jeżeli dochodzi do rozwodu i przyczyną nie jest cudzołóstwo i następuje zawarcie ponownego małżeństwa, to wówczas występuje grzech cudzołóstwa”. Lecz dziś wielokrotnie to się czyta tak:„jeżeli dochodzi do rozwodu i przyczyną jest cudzołóstwo i następuje zawarcie ponownego małżeństwa, to wówczas nie ma grzechu cudzołóstwa”. Zaprzeczane jest nie to co powinno. Negacja jest stosowana w przypadku rozpusty, a nie ponownego poślubienia. Nie mniej jednak, przypuszczam, że wielu z Was drodzy Czytelnicy uzna to za swoistą filozofię autora tego artykułu i mając już swoje wyrobione zdanie, uzna ten wywód za bzdurę. Dlatego proponuję, abyśmy wspólnie prześledzili kilka wersetów z Pisma Świętego.

„I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” (Mat. 19:3-6). Faryzeusze przychodzą i pytają wprost, czy można się rozwodzić, a Jezus nie odpowiada wersetem dziewiątym – gdzie często tak się robi, co śmiało nazywam nadinterpretacją, ale mówi, że małżeństwo jest prawem ‘jedności’ mężczyzny i kobiety. Człowiek niechaj nawet nie myśli o rozwodzie. I to jest odpowiedź Jezusa na pytanie faryzeuszy. Jezus nie powołuje się w żadnym aspekcie na prawo Listu Rozwodowego. Tym samym należy wnioskować, że Bóg nie patrzy przychylnie na rozwody. Jednakże faryzeusze kontynuują wątek, podając kontrargument: „Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było” (Mat. 19:7-8). Jezus nie mówi, że prawo rozwodowe było Bożym zamiarem, Bóg zezwolił na to, ze względu na odstępstwa Żydów. Rozwód nie był Jego planem. Dla Boga małżeństwo miało trwać do śmierci przynajmniej jednego z małżonków. List rozwodowy, co prawda był z dozwolenia Bożego, ale ze względu na słabości człowieka był on dany. Mówiąc kolokwialnie, pewnych zachowań człowiek nie mógł się wyzbyć ze swego życia (potrzeby rozwodu w pewnych sytuacjach) i Bóg poszedł Izraelowi na rękę. W prawie rozwodowym widzimy jak wielce łaskawy był Bóg dla Izraela, a nie ma w nim alternatywy dla małżeństwa. Jeżeli werset dziewiąty pozwala na rozwód, to dlaczego werset szósty zakazuje rozwodu? (Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza). A ponad to, jeżeli Bóg przewidział konieczność/potrzebę rozwodów i powtórnych małżeństw, to dlaczego Jezus mówi: …ale od początku tak nie było? Patrzmy na kolejne zapisy Biblijne.

„Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.” (Rzym. 7:2-3). Gdzie tu jest mowa o jakimkolwiek przypadku rozwodu? Nie ma żadnej alternatywy. Apostoł Paweł pod natchnieniem Ducha Świętego, dokonuje porównania małżeństwa na przykładzie obowiązującego prawa. Sugeruje to, że prawo przestaje mieć nad nami władzę, kiedy umieramy. Dopóki żyjemy, jesteśmy poddani bezwzględnie prawu. Ponad to, należy zwrócić uwagę, że kiedy mówimy w tym fragmencie o prawie, patrzymy na oryginalne słowo greckie nomos (#3551), które jest greckim odpowiednikiem hebrajskiego słowa TORA, która nie jest prawem ludzkim, ale Prawem Bożym, tym samym widzimy rangę tego porównania. Idźmy dalej.

„Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.” (1 Kor. 7:10-11). Czy to jest polecenie Ap. Pawła? Czy on to mówi ze swojego doświadczenia, bądź wygłasza swoje niczym nie uzasadnione nauki? To jest polecenie Pańskie (# 2962, gr. kyrios): „(…) nakazuję nie ja, lecz Pan (…)”. Stąd chyba widać dokładnie jaka jest wola Boża, czy zatem może ona być niezgodna z Mat. 19:9? Oczywiście, że nie. W grę wchodzi albo błędna interpretacja albo nauka ludzka. Analizując ten werset możemy wywnioskować, że Biblia dopuszcza rozwód: „A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna (…)”. Ma to swoje ‘życiowe’ uzasadnienie. Jeśli małżeństwo opiera się na przemocy, zdradzie, braku zaufania czy kłótni, i jest to scenariusz pojawiający się z częstotliwością codzienną lub przynajmniej bardzo częstą, to jaki jest sens trwania takiego małżeństwa? Ja go osobiście nie widzę. Wnioskuje, że w takich okolicznościach rozwód jest wyjściem, tragicznym ale w takich sytuacjach koniecznym. Powstaje pytanie co dalej? Co po rozwodzie? Jeśli Biblia dopuszcza rozwód to tym samym powtórne małżeństwo? Za życia współmałżonka nie, ponieważ myśl Pańska zawarta w słowach Apostoła jest następująca: „A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna (…)”. Do męża po rozwodzenie może wrócić – jak najbardziej, ale powtórne małżeństwo nie wchodzi w grę. A to prawo, tyczy się zarówno tak kobiet jak i mężczyzn.

Podziel się